Sweet child o mine

Zawsze jest inaczej. Patrzę na niego, na czarną koszulkę i myślę, że to przecież nigdy by się nie wydarzyło. Nie w tym wcieleniu. Nie w tej rzeczywistości. 
Ale... chciałabym być ważniejsza.

Nie rozumiem.
No nie układa mi się to w głowie.
Myślałam, że po każdym następnym będzie lepiej. Ale jest tylko coraz większy chaos. Coraz mniej elementów pasuje do siebie. Niedobrze.
Nawet nadłożyłam drogi, żeby to przemyśleć. I jedyna rzecz, jaką osiągnęłam, to ból głowy.
Niedobrze.

Różowe słodkie kalifornijskie.
Oddałabym wszystkie jego procenty za piwo z twojej lodówki. Ale rozumiem to, rozumiem.
Tylko trochę przykro.
Trochę.

Wolę oryginał niż cover. Telewizja bez obrazu. Sweet child...

Wyjątkowy prezent. Dwa razy.


Głosuj (0)
Powrót / 22:37:05 3/04/2012 / comment



Kod napisałam sobie sama. Zasila Blog4u.